Msze (wakacje)  

Msze święte
poniedziałek, środa, piątek: 8.00
wtorek, czwartek, sobota: 18.30
niedziela i święta:
    7.30 9.00 10.30 12.00 19.00
Zobacz więcej

Biuro parafialne
wtorek i czwartek: 16.00 - 18.00
sobota: 10.00 - 12.00
Zobacz więcej
   

Kontakt  

Adres:
    Parafia Miłosierdzia Bożego
    Droga Leśna 60
    64-600 Oborniki
Telefon:
    61 29 60 161
e-mail:
   

Obrzędy i zwyczaje wielkanocne

Wielkanoc w Kościele

Powszechnie wiadomo, że Wielkanoc w roku kościelnym należy do świąt ruchomych. Wynika to z faktu, że datę tego święta, a tym początek rozpoczęcia Wielkiego Postu (czterdzieści dni przed Wielkanocą) ustalono według kalendarza księżycowego, który w tradycji żydowskiej wyznaczał dzień Paschy.

Na Soborze Nicejskim I w 325 r. postanowiono, że Wielkanoc będzie obchodzona w pierwszą niedzielę po pierwszej pełni Księżyca i wiosennym zrównaniu dnia z nocą. W rezultacie tych ustaleń Wielkanoc może przypadać w jedną z niedziel pomiędzy 22 marca a 25 kwietnia. W ostatnich latach dyskutuje się w różnych gremiach kościelnych na temat wprowadzenia stałej daty Świąt Wielkiejnocy.

Nadejście Świąt Zmartwychwstania Pańskiego poprzedza okres Wielkiego Postu, który rozpoczyna się w Środę Popielcową. Czytanie biblijne w tym dniu przypomina nam o konieczności modlitwy, postu i jałmużny. Kapłani czynią popiołem znak krzyża na głowach wiernych, co ma wyrażać potrzebę powszechnego nawracania się i gotowości do wkroczenia w okres pokuty. Czterdziestodniowy Wielki Post opiera się na symbolice biblijnej, związanej z liczbą czterdzieści. W okresie potopu deszcze padał przez czterdzieści dni i nocy, Żydzi wędrowali przez pustynię czterdzieści lat, nim dotarli do Ziemi obiecanej, zaś Jezus spędził czterdzieści dni na pustyni, przygotowując się do głoszenia Słowa Bożego.

Najbardziej uroczystym okresem w Wielkim Poście jest Wielki Tydzień. Rozpoczyna go Niedziela Męki Pańskiej, zwana również Niedzielą Palmową, ponieważ na początku Mszy świeci się palmy, a Ewangelia przypomina o triumfalnym wkroczeniu Jezusa do Jerozolimy. Najważniejszym elementem czytań biblijnych jest w tym dniu opis Męki Pańskiej z ewangelii: Mateusza, Marka i Łukasza. Kulminacją Wielkiego Tygodnia są trzy najbardziej święte dni - Triduum Paschalne (Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielka Sobota).

Triduum rozpoczyna się w Wielki Czwartek Mszą Wieczerzy Pańskiej, przypominającą ustanowienie Najświętszego Sakramentu. W czasie nabożeństwa wielkopiątkowego odbywa się jedynie czytanie Męki Pańskiej z Ewangelii św. Jana oraz adoracja krzyża, będącego symbolem zarówno śmierci, jak i zmartwychwstania. Wigilia Paschalna, przypadająca w Wielką Sobotę, stanowi największą uroczystość w całym roku kościelnym. Jest to czas modlitewnego czuwania, śpiewów i czytania Pisma Świętego. Uroczystość odbywa się po zapadnięciu zmroku i jest rozpoczynana Liturgią Światła. Rozpalane jest ognisko, od którego zapalny jest paschał (wielka ozdobna świeca), a następnie zapalane są świece przyniesione przez wiernych.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa Niedzielę Wielkanocną poprzedzało całonocne czuwanie. Z biegiem czasu okres czuwania aż do wczesnego ranka Wielkiej Soboty. W ten sposób w południe tego dnia następował koniec Wigilii Paschalnej, a jednocześnie koniec czterdziestodniowego Wielkiego Postu.

W 1951 r. papież Pius XII, chcąc zwiększyć uczestnictwo wiernych w tej uroczystej liturgii, przeniósł poranne nabożeństwo na godziny wieczorne, natomiast Sobór Watykański II wprowadził dwa nabożeństwa kończące Triduum Paschalne (msze rezurekcyjne): w Wielką Sobotę wieczorem i w dzień Wielkanocny o świcie.

Wielkanoc w tradycji ludowej

Wielkanoc - najwcześniejsze i najważniejsze święto w tradycji chrześcijańskiej, posiadał ogromną liczbę obrzędów i zwyczajów ludowych, sięgających w większości do czasów przedpaństwowych - pogańskich. Mimo wielu starań ze strony Kościoła, który dążył do likwidacji lub adaptacji starych zwyczajów, nie udało się ich całkowicie usunąć, zwłaszcza wśród ludu wiejskiego. Jeszcze dzisiaj etnografowie i historycy potrafią wyszukać w obrzędowości kościelnej te elementy, które są reliktami kultury i wierzeń naszych przodków.

Jak silna była wiara pogańska i związane z nią zwyczaje, świadczy np. uchwała synodu biskupa poznańskiego Andrzeja II Łaskarza z Gosławia z 1420 r., który występował przeciwko pogańskim zwyczajom witania wiosny i topienia zimy ("śmierciuchy"). Podjęta wówczas uchwała synodalna brzmiała: "Nie dozwalajcie, aby w niedzielę, która się zwie "Laetare" albo Biała, odbywał się zabobonny zwyczaj wynoszenia takowej postaci, którą śmiercią nazywają i w kałuży topią, bo temu nie brak znamion przesądu." W źródłach kościelnych zachowały się uchwały innych synodów prowincjonalnych (także z Czech), zakazujących osobom świeckim i duchownym topienia w śródpościu symboli zimy. W tej walce z pozostałościami pogaństwa Kościół skutecznie wspierany przez władców Polski, o czym w swoich kronikach mówią, np. Gall Anonim, Wincenty Kadłubek i Jan Długosz. Ostatecznie jednak zwyczaj topienia Marzanny (zimy), przy pełnej tolerancji Kościoła, przetrwał do dnia dzisiejszego - zwłaszcza w szkołach podstawowych i przedszkolach. Najbardziej jednak skutecznym sposobem na zwalczanie ludowych zwyczajów wielkanocnych okazał się intensywny rozwój cywilizacyjny ostatnich kilkudziesięciu lat. Wkraczając na tereny wiejskie i małomiasteczkowe, dał mieszkańcom wiele nowych wartości kulturowych i socjologicznych, pozbawiając jednocześnie największego bogactwa, jakim była funkcjonująca przez wiele wieków kultura ludowa, obejmująca liczne zwyczaje i obrzędy świeckie i kościelne. Z tego powodu wiele czyni się w ostatnich latach, aby choć częściowo przywrócić kulturę ludową do życia, poprzez różnego rodzaju imprezy regionalne, zespoły folklorystyczne, muzea i opracowanie naukowe.

Obecnie przytoczymy - z konieczności we fragmentach - niektóre ludowe zwyczaje, które niegdyś ubogacały życie ludu wiejskiego i małych miast w okresie Świąt Wielkanocnych.

Okres poprzedzający Wielki Post, obecnie znany pod nazwą "karnawał" (od franc.), nazywał się w początkach XX w. (głównie na wsi) "ostatkami" lub "zapustami", natomiast ostatnie trzy dni przed Środą Popielcową - "zapustem" i "mięsopustem". Jeszcze dziś we wtorek przed popielcem (wtorek mięsopoustny) organizowany jest dość powszechnie "podkoziołek", dawniej "podkurek", nazywany tak od wcześniejszego "podkurka" lub "kurasa", tzn. "kogutka". Charakterystyczne, że młodzież dawniej bawiła się w tym dniu w gospodach (karczmach) za pieniądze dziewcząt.

W ostatnią niedzielę zapustną młodzież wiejska organizowała pochód przebierańców. W skład takiej grupy wchodził Niedźwiedź prowadzony przez Niedźwiednika, chłopak przebrany za Białego Rumaka, Żyd z kozą, Bocian, Dziad i Baba, Kominiarz z wózkiem sadzy, Piekarz z koszem na plecach, Cygan, Policjant, szewcy, ułani itp. Przebierańcy chodzili kolejno do wszystkich gospodarzy, popisując się śpiewem, humorem i tańcami - za co otrzymywali datki pieniężne, przeznaczane na wspólną ucztę w gospodzie.

Duże znaczenie przywiązywano do gałązek wierzbowych, święconych w Niedzielę Palmową. Wiązało się to z prastarym kultem wiecznie żywej gałązki - "drzewa życia". Szczególnie w XVII i XIX w. istniało głębokie przekonanie wśród ludu wiejskiego o czarodziejskiej mocy tej zielonej różdżki. Jeszcze po 1945 r. w Rogoźnie i Obornikach powszechne było połykanie baziek wierzbowych - "żeby gardło nie bolało". Oprócz tego gałązkom wierzbowym przypisywano inne właściwości magiczne (uzdrowicielskie). Właśnie dlatego utykano je w polu, w zabudowaniach gospodarczych, w domach za obrazy oraz przy ich pomocy wypędzano pierwszy raz bydło w pole i na łąki. Powszechny był w powiecie obornickim zwyczaj smagania rózgami w Wielki Piątek dzieci i dorosłych. Przy uderzaniu mówiło się: "na Boże Rany" - co miało nawiązywać do biczowania Jezusa. W wielu miejscowościach chłosta ta trwała przez cały okres postu.

Ciekawe zwyczaje związane były z magią wody. W niektórych wsiach w Wielki Piątek kobiety wychodziły z domów przed wschodem słońca i nie odzywając sie do nikogo szły do jeziora lub rzeki (stawu). Po obmyciu się nabierały wody, którą w milczeniu przynosiły do domu. Tu polewały ręce domowników i całą zagrodę. Gdzie indziej wodą poświęconą w kościele w Wielką Sobotę polewano zabudowania gospodarcze, zwierzęta hodowlane i drzewka owocowe - wszystko to w intencji zdrowia, pomyślności i dobrych zbiorów.

Ogień przenoszony na paschał i świece wiernych w Wielką Sobotę pochodził z ognisk rozpalanych przy kościele. W XVII-XVIII w. w wielu kościołach, w tym np. w Rogoźnie i w Wągrowcu, ogień pozyskiwano w inny sposób. Niecono go specjalnie zbudowanymi, drewnianymi świdrami, którymi wiercono w zewnętrznych cegłach kościoła aż do uzyskania iskry, która rozpalała ptasi puch, a następnie ogniska. Po wierceniach tych do dziś pozostały w cegłach niewielki okrągłe otwory (gmerki), które można oglądać na zewnątrz kościoła Św. Wita w Rogoźnie. Warto dodać, że już w latach 60. XX w. etnografowie z UAM w Poznaniu zrekonstruowali świdry, którymi posługiwano się przed wiekami.

Do dziś zachował się zwyczaj święcenia w Wielką Sobotę produktów przyniesionych do kościoła (święconka). Jeszcze po drugiej wojnie światowej kapłan obchodził w Rogoźnie wybrane domy, gdzie gromadzono święconkę najbliższych sąsiadów. Najważniejszym artykułem było jajko, najczęściej zdobione (pisanki), a zwyczaj ten był znany w Polsce już w XV/XVI w. Interesujący jest fakt, że około XVIII/XIX w. w święconce, oprócz jajka, chleba, kiełbasy, ciasta, babki i masła, znajdowała się również wódka - co związane było z obowiązkiem zakupu alkoholu przez chłopów pańszczyźnianych z pańskich karczem. Obecnie napoje alkoholowe są coraz bardziej wypierane z najważniejszych uroczystości rodzinnych i świąt kościelnych.

W wielu wsiach po rezurekcji ścigano się wozami konnymi wierząc, ze kto pierwszy dojedzie do wsi, pierwszy skończy żniwa. Po powrocie z kościoła cała rodzina zasiadała do wspólnego śniadania. Rozpoczynał się Dzień Zmartwychwstania Pańskiego, głoszący ogólną radość i nadzieję na dobry czas wiosny i bogate plony.

Wśród wielu innych zwyczajów wymienić można m.in. powstrzymywanie się w Wielkim Tygodniu od prania bielizny, gdyż mogło to grozić chorobą domowników. Dbano również, aby w tym okresie nie wpadł do owczarni promień słoneczny, który mógł wywołać pomór wśród owiec. W noc popielcową niektóre gospodynie pozostawiały balie wypełnione dobrze namydloną bielizną. Wierzono, że ilość piany wpływa w tajemniczy sposób na ilość i jakość mleka. W wielu wsiach w ostatnim dniu postu i w wyznaczonym miejscu gromadziły się wszystkie niewiasty i tłukły garnek z żurem, co miało zapewnić dostatek i zdrowie. W drugie święto wielkanocne, po nieszporach, chłopcy przebrani za kominiarzy i niedźwiedzie chodzili po wsi, zbierając datki, żywność i słodycze.

Bardzo charakterystyczny dla Świąt Wielkanocnych był śmigus czy dyngus. Początek tego zwyczaju sięga najprawdopodobniej dalekiej przeszłości. nie jest jasne pochodzenie tych słów. Być może wywodzą się od niemieckiego "Düngess" i "Schmachosern", co oznacza wodnistą polewę, chlust wody. Znane są także polskie określenia niemieckich nazw, np. "lejek", "oblewanka" lub "dyngowacz". Śmigus był jednym z najciekawszych i najbardziej bogatych w treści i formy zwyczajów wielkanocnych (tańce, muzyka, przyśpiewki, przebierańcy, itp.). Niestety w ostatnich latach przekształcony został w brutalną i prostacką formę bitwy rozwydrzonych nastolatków, których "zdziczałe zabawy" stały się niebezpieczne dla dziewcząt i ludzi dorosłych.

Miejmy nadzieję, że wiele wielkanocnych zwyczajów i obrzędów przetrwa długie lata, dając świadectwo kultury ludowej dawnych lat.